FIZYCZNE WYCHOWANIE DZIECI


Ledwo jest która odnoga wiadomości ludzkich, która by tyle zastanawiała uczonych, którą by więcej roztrząsano, o której by rozprawiano i pisano powszechniej lub która by była tak znakomite zajmowała umysły, jak sztuka wychowania dzieci. Zdaje się przeto rzeczą niepodobną co nowego powiedzieć w tej mierze, a próżną i nieużyteczną chcieć się dalej zapuszczać w podobne badania. Owszem, niejeden może poczytać za zuchwałość puszczanie się w tym zawodzie z najpierwszymi pisarzami do mety. Lecz kto się zastanowi, że nigdy nawet najdrobniejsza cząstka umiejętności ludzkiej tak do gruntu wyczerpaną nie była, ażeby myśl i doświadczenie jeszcze coś dodać lub sprostować nie mogły, ten chwalebnego przedsięwzięcia nie zgani. Tym bardziej, że i uczeni łatwo wpadają w błędy ludziom właściwe, że się często uwodzą stronnictwem, że się albo przywiązują do jakiejś ulubionej teorii, albo do dawnych a wiekami upoważnionych przesądów, nie oglądając się na czyste doświadczenie i nie wpatrując w porządek natury.

Filozofowie oprócz tego, samą tylko moralnością zajęci, nie ciało, ale umysł ludzki kształcili. Jedni albowiem starali się wydać poważnych mędrców; inni rządców państw lub znakomitych urzędników; jedni obywateli ułożonych podług myśli i potrzeby rządu; inni dobrych naczelników familii, a zatem ojców, mężów lub synów przykładnych. Ja o ukształceniu tylko zdrowego człowieka mówić zamyślam, bez względu na jego stan i towarzyskie znaczenie. Z filozoficznymi zatem o wychowaniu pisarzami mało co wspólnego mieć będę.

Strony:

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16